10 przykładów nadinterpretacji RODO

Odmowa przechowywania i przekazywania wizytówek innych przedsiębiorców bądź kontrahentów, niemożność skontaktowania się z klientem po wizycie fryzjerskiej lub kosmetycznej, zasłanianie tablic rejestracyjnych samochodów na zdjęciach… To tylko niektóre z przypadków, kiedy nowe Rozporządzenie o Ochronie Danych Osobowych, znane wszystkim jako RODO, jest ostatnio coraz częściej wprowadzane dość nadgorliwie, prawdopodobnie ze strachu przed karami i sankcjami. Czy mają one swoją słuszność? A może przekraczają pewne granice zdrowego rozsądku? Przygotowaliśmy dla Was listę 10 przykładów nadinterpretacji nowej ustawy, z jakimi się ostatnio spotkaliśmy. Z lekkim przymrużeniem oka :)
  1. W pewnej restauracji nie ma możliwości zrobienia rezerwacji na swoje imię i nazwisko – teraz musi to być indywidualne, nikomu nieznane hasło. Którym może być również nazwisko.
  2. Nie można wysyłać list obecności, informacji z danymi za pośrednictwem maila. Należy takie dokumenty wysyłać pocztą tradycyjną.
  3. W sekretariacie pewnej szkoły jedna z pań tam pracujących stwierdziła, że nie może ona odpierać poczty, ponieważ są w niej zawarte dane osobowe. Przekazała ten obowiązek Inspektorowi Ochrony Danych Osobowych (IODO).
  4. Zamawiając taksówkę, hasłem dla kierowcy nie może być już imię i nazwisko –w tej sytuacji obowiązują tylko 3 ostatnie cyfry naszego numeru telefonu.
  5. Chcąc napisać artykuł biograficzny, który chcemy zamieścić np. na Wikipedii, powinno się mieć zgodę bohatera tekstu.
  6. Na drzwiach pewnego biura zamiast nazwiska pracownika jest przypięta kartka z pięcioma ostatnimi cyframi jego peselu.
  7. Aby pracodawca mógł zwracać się do swoich pracowników po imieniu, musieli oni wyrazić na to pisemną zgodę.
  8. W pewnej szkole podczas rady pedagogicznej zlikwidowano dotychczasową listę obecności podpisywaną przy wejściu do pokoju. Zamiast niej wprowadzono indywidualne karteczki, które po podpisaniu należy włożyć do wspólnej koperty i na ich podstawie wylicza się obecność nauczycieli.
  9. W firmach szkoleniowych pojawiły się nowe informacje odnośnie powszechnych danych trenerów prowadzących szkolenie. Od 25 maja nie będą one mogły zawierać danych firmy, która współpracuje z ekspertem oraz ilości lat doświadczenia, szczegółów dotyczących wykształcenia, obejmowanych stanowisk, miejsc prowadzenia wykładów, hobby itd.
  10. W pewnej placówce medycznej lekarze, zamiast zapraszać pacjentów do gabinetu po nazwisku, wywołują ich podając godzinę, na którą są zapisani.
Zapraszamy na spotkania z naszymi ekspertami od ochrony danych osobowych. Szkolenia z RODO znajdziecie TUTAJ